O uzależnieniu od jedzenia mówi się znacznie rzadziej niż o alkoholizmie czy narkomanii. Tymczasem dla wielu osób kompulsywne jedzenie staje się poważnym problemem zdrowotnym i psychicznym. W audycji Radia Warszawa swoją historią podzielił się Tadeusz ze wspólnoty Anonimowych Jedzenioholików, który przez lata próbował radzić sobie z problemem dietami i intensywnymi treningami.
Błędne koło diet i frustracji
Jak przyznał, przez długi czas wierzył, że kolejne diety rozwiążą problem.
– Chudłem, a potem tyłem jeszcze bardziej niż schudłem. Problem stawał się coraz poważniejszy – opowiada.
Z czasem pojawiły się poważne konsekwencje zdrowotne: choroba wieńcowa, cukrzyca, nadciśnienie i problemy ze stawami. Waga sięgała niemal 110 kilogramów, a codzienne funkcjonowanie stawało się coraz trudniejsze.
Przełom dzięki wspólnocie
Prawdziwy przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy Tadeusz zdecydował się wrócić do wspólnoty Anonimowych Jedzenioholików. Program oparty na 12 krokach, znany z ruchu Anonimowych Alkoholików, pomógł mu zrozumieć, że problem jedzenia ma głębsze przyczyny.
– Objadanie się to tylko efekt. Przyczyna jest głębiej – w emocjach, lęku, samotności – podkreśla.
Dzięki wsparciu innych osób i pracy nad sobą schudł już 20 kilogramów, a jego życie – jak sam mówi – wygląda dziś zupełnie inaczej.
Nadzieja dla innych
Wspólnota Anonimowych Jedzenioholików działa w Polsce coraz prężniej. Jeszcze kilka lat temu funkcjonowały trzy grupy, dziś jest ich już około dziesięciu, a dodatkowo działają spotkania online.
– Każdy jest mile widziany. Nie trzeba się wstydzić, można po prostu przyjść i posłuchać – zachęca Tadeusz.
Informacje o spotkaniach można znaleźć na stronie: www.anonimowiejedzenioholicy.org
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego: unsplash






