Czy można dobrze umrzeć? Dlaczego nie powinniśmy zostawiać umierających samych i jak pomóc bliskiej osobie w ostatnich chwilach życia? – Śmierć jest podróżą w jakimś sensie – mówił w Radiu Warszawa ks. dr Mateusz Kielarski, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Śmierci i Zwycięskiej Królowej Różańca Świętego. W Dzień Zaduszny duchowny wyjaśniał, czym jest dobra śmierć w rozumieniu chrześcijańskim i dlaczego warto modlić się o nią już dziś.
Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Śmierci w centrum Warszawy
Szczególnym miejscem modlitwy o dobrą śmierć jest warszawskie Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Śmierci i Zwycięskiej Królowej Różańca Świętego.
Znajduje się ono przy Krakowskim Przedmieściu 52/54, pomiędzy Pałacem Prezydenckim a pomnikiem Adama Mickiewicza.
Jak wyjaśnił kustosz, choć sanktuarium jest nowym miejscem kultu pod tym wezwaniem, znajdujące się w kościele wizerunki Maryi mają wielowiekową historię. Świątynia zachowała również autentyczne barokowe wnętrze.
– Po co Warszawie takie sanktuarium? – pytała prowadząca.
Ks. Kielarski wyjaśniał, że spojrzenie na wizerunek Matki Bożej Dobrej Śmierci ma przypominać wiernym, iż nawet najtrudniejszy moment życia można przeżyć z godnością i nadzieją.
– To nie jest najgorszy moment naszego życia, że to jest moment, który z nią i przez nią można przeżyć bardzo pięknie, bardzo dostojnie – mówił duchowny.
Jak podkreślił, dotyczy to również sytuacji, gdy umieraniu towarzyszy cierpienie.
Drugie wezwanie sanktuarium, Matki Bożej Zwycięskiej Królowej Różańca Świętego, przypomina natomiast o potrzebie zawierzenia Maryi wszystkich doświadczeń życia, także trudności i porażek.
Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych skłania do refleksji nad przemijaniem, ale również nad własną śmiercią. Choć wielu ludzi chciałoby odejść spokojnie, bez cierpienia i w otoczeniu bliskich, chrześcijańskie rozumienie dobrej śmierci sięga znacznie głębiej.
– Niektórzy święci mówią, że moment śmierci jest najważniejszym momentem naszego życia. Czy to prawda? – zapytała prowadząca poranną audycję Radia Warszawa.
– Oczywiście, że tak. To jest moment, który jest momentem spotkania […] z wyjątkową osobą, czyli z samym Panem Bogiem – odpowiedział ks. dr Mateusz Kielarski.
Nie zostawiajmy umierających samych
Jak podkreślał duchowny, ostatnie chwile życia człowieka wymagają szczególnej delikatności. Towarzyszenie osobie umierającej jest nie tylko wyrazem miłości, lecz także ważnym zadaniem chrześcijańskim.
– Co jest ważne wtedy, kiedy widzimy, że ktoś, kto jest obok nas, nasza osoba bliska, zaczyna być w tym stanie agonalnym? – pytała prowadząca.
– To jest bardzo delikatny moment życia człowieka – odpowiadał kapłan, wskazując przede wszystkim na potrzebę obecności i niezostawiania umierającego w samotności.
Zdaniem księdza szczególnie ważne jest zadbanie o duchowe przygotowanie do śmierci. Jeżeli stan chorego na to pozwala, warto umożliwić mu przystąpienie do spowiedzi i przyjęcie Komunii Świętej. Należy również pamiętać o sakramencie namaszczenia chorych.
– Żeby właśnie tą posługę sakramentalną również się o to zadbać, o to się zatroszczyć przy tych osobach, które już przechodzą na drugą stronę życia – tłumaczył duchowny.
Lęk przed śmiercią. Czy można odejść w pokoju?
Ks. Kielarski zwrócił uwagę, że ostatnim chwilom życia mogą towarzyszyć bardzo różne emocje. Niektórzy odchodzą spokojnie, pogodzeni z własnym losem. Inni doświadczają niepokoju, niepewności i lęku.
– Są te momenty, kiedy przeżywamy ten stan pogodnie, przygotowani, zabezpieczeni i w pokoju serca przede wszystkim – mówił.
Kapłan przypomniał jednak, że zdarzają się także sytuacje, w których strach staje się poważnym doświadczeniem duchowym.
Właśnie dlatego modlitwa o dobrą śmierć jest prośbą nie tylko o spokojne odejście, ale również o zachowanie wiary i ufności wobec Boga.
Prowadząca zapytała także o tradycyjne praktyki religijne towarzyszące umieraniu.
– Warto powiedzieć Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Warto zapalić też gromnicę. Czy są to z naszej chrześcijańskiej, katolickiej perspektywy dobre sposoby towarzyszenia?
– Jak najbardziej. Te sakramentalia czy modlitwy towarzyszące osobie odchodzącej są bardzo istotne i bardzo ważne, żeby o tym pamiętać, żeby się też tego nie bać – odpowiedział kapłan.
„Śmierć jest podróżą”. Dlaczego pożegnanie jest tak ważne?
W rozmowie poruszono także temat współczesnego przeżywania śmierci. Dawniej odchodzenie bliskich częściej odbywało się w domach rodzinnych. Dziś śmierć nierzadko następuje w szpitalu, a rodzina ma mniej okazji do osobistego pożegnania.
Prowadząca wspomniała własne doświadczenie pożegnania dziadka, którego ciało pozostawało w rodzinnym domu. Bliscy mogli podejść do trumny, dotknąć jego dłoni i wypowiedzieć ostatnie słowa.
Ks. Kielarski podkreślił, że takie gesty mają głęboki sens.
– Śmierć jest podróżą w jakimś sensie, dlatego potrzeba nam też, jak z każdym, z kim się żegnamy na podróż, pożegnać się z tymi najbliższymi – tłumaczył.
Zdaniem duchownego ważne jest zarówno towarzyszenie człowiekowi jeszcze za życia, jak i możliwość świadomego przeżycia pożegnania.
Czym właściwie jest dobra śmierć?
Wielu ludzi wyobraża sobie dobrą śmierć jako odejście we śnie, bez bólu i cierpienia. Jednak chrześcijańska perspektywa nie sprowadza jej wyłącznie do okoliczności umierania.
– Jaka jest ta dobra śmierć w rozumieniu chrześcijańskim? – zapytała prowadząca.
– Przede wszystkim to jest ta gotowość. Gotowość, która opiera się o łaskę, stan łaski uświęcającej – odpowiedział ks. Kielarski.
Duchowny zaznaczył, że istotą takiego przygotowania jest gotowość na spotkanie z Bogiem. Nawet jeżeli człowiek odczuwa obawę przed tym, co nieznane, wiara pozwala patrzeć na śmierć z nadzieją.
Kapłan posłużył się również porównaniem śmierci do narodzin. Dziecko w łonie matki nie wie jeszcze, jaki świat czeka je po przyjściu na ziemię. Podobnie człowiek nie potrafi w pełni wyobrazić sobie rzeczywistości, która – zgodnie z chrześcijańską nadzieją – czeka go po śmierci.
– Te dwa momenty w naszym życiu, narodziny i śmierć […] – wskazywał duchowny, przypominając, że chrześcijaństwo od początku postrzega śmierć jako „narodziny dla nieba”.
Modlitwa o dobrą śmierć zaczyna się już dziś
Na zakończenie rozmowy przypomniano słowa modlitwy „Zdrowaś Maryjo”, którą katolicy odmawiają każdego dnia:
„Módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej”.
To prośba o obecność i wstawiennictwo Matki Bożej w ostatnim momencie ziemskiego życia.
Rozmowa z ks. Mateuszem Kielarskim przypomniała, że przygotowanie do śmierci nie powinno rozpoczynać się dopiero w chwili ciężkiej choroby. Jest ono częścią codziennego życia duchowego, troski o relację z Bogiem i miłości do drugiego człowieka.
Dobra śmierć w chrześcijańskim rozumieniu nie oznacza koniecznie odejścia bez cierpienia. Oznacza przede wszystkim gotowość na spotkanie z Bogiem, pojednanie i nadzieję, że ostatnia godzina ziemskiego życia jest zarazem początkiem życia wiecznego.






