Najświętsze Serce Jezusa – przebite z miłości do człowieka – pozostaje jednym z najgłębszych symboli chrześcijańskiej wiary. To serce, z którego nieustannie wypływa miłość, miłosierdzie i nadzieja dla każdego człowieka. O sile tego kultu oraz o osobistym doświadczeniu zawierzenia opowiadała w Radiu Warszawa Gabriela Rosiek, czcicielka Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Cud uzdrowienia
Historia, którą podzieliła się Pani Gabriela, zaczęła się od dramatycznego doświadczenia. Osiem lat temu jej mąż znalazł się w stanie krytycznym. Lekarze nie dawali mu żadnych szans na przeżycie. Rodzina zaczęła modlić się w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Właśnie tam – jak podkreśla Gabriela Rosiek – wydarzył się cud.
– Mój mąż miał nie przeżyć. Lekarze nie dawali żadnych nadziei. Modliliśmy się i Pan Jezus go uzdrowił. Dziś żyje i jest w pełni zdrowy – mówiła w audycji.
To doświadczenie całkowicie zmieniło życie rodziny. Stało się także początkiem ich zaangażowania w szerzenie kultu Najświętszego Serca Jezusa.
Tarcza Najświętszego Serca Jezusa
Jednym z widocznych znaków tego zawierzenia jest tzw. tarcza Najświętszego Serca Jezusa – niewielki znak noszony na piersi. Symbol ten nawiązuje do objawień, które otrzymała św. Małgorzata Maria Alacoque w XVII wieku. W czasie epidemii Pan Jezus objawił jej znak swojego serca jako szczególną ochronę dla tych, którzy z wiarą będą go nosić.
– To nie jest amulet ani magiczny przedmiot – podkreśla Gabriela Rosiek. – To znak przynależności do Serca Jezusa i przypomnienie, że zawierzyliśmy Mu swoje życie.
Na odwrocie tarczy znajduje się napis:
„Stój! Serce Jezusa jest ze mną” – modlitwa, którą można wypowiadać w chwilach trudności, lęku czy niebezpieczeństwa.
Zawierzenie całej rodziny
Rodzina Gabrieli Rosiek po raz pierwszy zawierzyła się Najświętszemu Sercu Jezusa w 2023 roku, w uroczystość poświęconą temu kultowi. Rok później podobne zawierzenie odbyło się w ich parafii – Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłośnie. Było to jedno z pierwszych takich wydarzeń w Polsce, podczas którego wierni mogli uroczyście przyjąć tarczę jako znak oddania się Jezusowi.
Z czasem inicjatywa zaczęła rozprzestrzeniać się w innych miejscach.
Kult rozwija się w Polsce
Dziś nabożeństwa związane z zawierzeniem Najświętszemu Sercu Jezusa odbywają się w kilku miejscach w Polsce, m.in.: w Warszawie – w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłośnie, w Krakowie – w Bazylice Najświętszego Serca Jezusa oraz w Zakliczynie – u sióstr bernardynek
W tych miejscach wierni mogą w pierwsze piątki miesiąca uczestniczyć w modlitwie zawierzenia i przyjąć znak tarczy. Inicjatywa uzyskała także błogosławieństwo biskupów, m.in. bp. Romualda Kamińskiego, abp. Marka Jędraszewskiego oraz bp. Andrzeja Jeża.
Serce, które podnosi w trudnościach
Zawierzenie Najświętszemu Sercu Jezusa nie oznacza, że życie staje się wolne od problemów. Gabriela Rosiek podkreśla jednak, że daje ono ogromną siłę w codzienności.
– Mamy trudności jak każdy człowiek. Ale Serce Jezusa bardzo nas podnosi. Po całym dniu możemy uklęknąć i powiedzieć: Jezu, oddajemy Ci wszystko. I naprawdę czujemy, że to z nas schodzi – mówi.
Widoczny znak, taki jak tarcza, pomaga także pamiętać o obecności Boga w codziennym życiu.
Przypomnienie o miłości Boga
Kult Najświętszego Serca Jezusa w ostatnich latach ponownie przyciąga uwagę wielu wiernych. W 2025 roku przypada 350. rocznica objawień, które otrzymała św. Małgorzata Maria Alacoque.
Dla wielu osób jest to przypomnienie, że Serce Jezusa pozostaje otwarte dla każdego człowieka – szczególnie w czasach niepokoju i duchowych poszukiwań.
– Kiedy oddajemy się Sercu Jezusa, nasze imię zostaje w nim zapisane. I tego nie da się wymazać – podkreśla Gabriela Rosiek.
Autor audycji: Weronika Ostrowska
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Kozłowski






