W audycji „Gość Radia Warszawa” pojawił się niezwykły gość – reżyser, dyrektor kreatywny i pionier wykorzystania sztucznej inteligencji w produkcji filmowej, Marcin Rossa. Rozmowa pokazała nie tylko dynamiczny rozwój technologii, ale również jej wpływ na sztukę, historię i duchowość.

Nagrody z całego świata i nieustanny rozwój
Marcin Rossa wrócił właśnie z Majorki, gdzie zdobył kolejne prestiżowe wyróżnienia. Jedna z nagród została przyznana za produkcję „I would like to feel the sound of air”, druga za zwycięstwo w międzynarodowym hackathonie filmowym. W zaledwie trzy godziny jego zespół stworzył minutowy film, który okazał się najlepszy spośród projektów z całego świata.
Choć liczba nagród stale rośnie, sam twórca zachowuje dystans i podkreśla znaczenie pracy zespołowej oraz wsparcia rodziny. Prywatnie jest ojcem szóstki dzieci, co – jak sam przyznaje – uczy go pokory i równowagi.
AI jako trzecia droga w produkcji filmowej
Rozmowa w Radiu Warszawa skupiła się na roli sztucznej inteligencji w branży kreatywnej. Do niedawna dominowały dwie metody tworzenia obrazu: tradycyjne filmowanie oraz CGI. Dziś pojawia się trzecia ścieżka – AI, która pozwala generować realistyczne sceny bez użycia kamery czy zaawansowanej grafiki 3D.
Technologia ta umożliwia tworzenie zarówno hiperrealistycznych obrazów, jak i animacji czy efektów specjalnych. Co więcej, coraz częściej stosuje się produkcje hybrydowe, łączące klasyczne zdjęcia z generatywną sztuczną inteligencją. Takie rozwiązania przyciągają już uwagę największych producentów filmowych na świecie.
Twórczość bez ograniczeń
Jak podkreśla Rossa, AI daje twórcom coś bezprecedensowego – brak ograniczeń. Możliwość kreowania dowolnych światów, postaci i historii sprawia, że wyobraźnia staje się jedyną barierą.
Jednym z przykładów jest projekt, w którym artysta odtworzył wizerunek Chrystusa na podstawie Całun Turyński. Praca nad tym przedsięwzięciem stała się dla niego nie tylko eksperymentem technologicznym, ale także głębokim doświadczeniem duchowym. Analiza szczegółów doprowadziła do odkryć związanych z ikonografią i historycznym przedstawieniem Jezusa.
AI w służbie historii i duchowości
Twórca podkreśla, że sztuczna inteligencja może pełnić ważną rolę w edukacji i popularyzacji historii. W swoich projektach odtwarzał m.in. wizerunki postaci historycznych oraz symbole, które nie zachowały się do naszych czasów.
Podczas jednego z konkursów wykorzystał postać Fryderyk Chopin, umieszczając ją we współczesnym świecie. Projekt miał nie tylko wymiar artystyczny, ale również edukacyjny – przypominał o polskim pochodzeniu kompozytora.
Obecnie Rossa pracuje nad filmem inspirowanym polskimi legendami, które – jego zdaniem – wciąż pozostają niewykorzystanym potencjałem kulturowym.
Między fascynacją a sceptycyzmem
Choć możliwości AI są ogromne, twórca nie ukrywa pewnego sceptycyzmu wobec masowego wykorzystania tej technologii. Krytycznie ocenia zalew niskiej jakości treści generowanych w internecie, podkreślając, że kluczowa pozostaje jakość i odpowiedzialność twórcy.
Dla Rossy sztuczna inteligencja to przede wszystkim narzędzie – potężne, ale wymagające świadomego użycia. To właśnie od człowieka zależy, czy stanie się ono środkiem do tworzenia wartościowych dzieł.
Nowy rozdział w sztuce
Sztuczna inteligencja nie jest już przyszłością – jest teraźniejszością. Zmienia sposób opowiadania historii, otwiera nowe możliwości artystyczne i pozwala spojrzeć na znane tematy z zupełnie innej perspektywy.
W świecie, w którym technologia rozwija się z tygodnia na tydzień, twórcy tacy jak Marcin wyznaczają nowe kierunki. Łączą sztukę, historię i duchowość, pokazując, że nawet najbardziej zaawansowane narzędzia mogą służyć opowiadaniu głęboko ludzkich historii.
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego: Marcin Rossa | creait.me






