Krzyż od wieków pozostaje jednym z najważniejszych symboli chrześcijaństwa. W Warszawie można znaleźć wiele niezwykłych przedstawień Ukrzyżowanego – zarówno w kościołach, jak i przestrzeni miejskiej. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki, które niosą ze sobą także niezwykłe historie. O najciekawszych krzyżach stolicy opowiadała w Radiu Warszawa Roksana Gawrońska, historyk sztuki i autorka projektu edukacyjnego „Halo Sztuka”.

Krucyfiks Baryczkowski – duchowe serce Warszawy
Jednym z najcenniejszych zabytków sakralnych stolicy jest krucyfiks Baryczkowski, znajdujący się w archikatedrze warszawskiej św. Jana Chrzciciela. To późnogotycka rzeźba z początku XVI wieku.
Według tradycji krzyż został przywieziony do Warszawy w 1525 roku przez rajcę miejskiego Jerzego Baryczkę, od którego nazwiska pochodzi jego nazwa. Krucyfiks umieszczono w specjalnej kaplicy, która również nosi dziś miano Baryczkowskiej.
Figura Chrystusa zachwyca niezwykłym realizmem. Artysta – którego nazwisko niestety nie jest znane – z ogromną precyzją oddał anatomię ludzkiego ciała. Widać napięcie mięśni, żyły na rękach, a także spływającą krew. Rzeźba przedstawia moment agonii – chwilę tuż po słowach Jezusa: „Wykonało się”.
– To dzieło najwyższej klasy artystycznej. Widać pełną znajomość anatomii i niezwykły realizm charakterystyczny dla późnego gotyku – podkreśla Roksana Gawrońska.
Krucyfiks od wieków przyciąga wiernych. Modlili się przed nim królowie, dyplomaci i mieszkańcy Warszawy. Wiele osób mówi o nim jako o duchowym sercu miasta.

Krzyż, który przetrwał historię
Z krucyfiksem Baryczkowskim wiąże się także wiele niezwykłych historii. W czasie licznych wojen i zniszczeń Warszawy rzeźba wielokrotnie była zagrożona zniszczeniem, jednak zawsze ocalała. To właśnie dlatego wielu wiernych przypisuje jej szczególne znaczenie duchowe i mówi o licznych łaskach wyproszonych przed tym krzyżem.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych krzyży w przestrzeni Warszawy jest także figura Chrystusa „Sursum Corda” przed kościołem Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Powstała w 1858 roku i początkowo została wykonana z cementu. Ponieważ materiał był nietrwały i podatny na zniszczenia, po kilkudziesięciu latach odlano rzeźbę ponownie – tym razem w brązie. Uroczyste odsłonięcie nowej figury nastąpiło w 1898 roku.
Chrystus przedstawiony jest z krzyżem i uniesioną ku górze ręką. Na cokole widnieje napis „Sursum Corda” – „W górę serca”. Słowa te miały przypominać Polakom o nadziei w trudnych czasach po upadku powstań narodowych.
Symbolika figury szczególnie mocno wybrzmiała podczas Powstania Warszawskiego. W czasie zniszczenia Krakowskiego Przedmieścia rzeźba została zrzucona z cokołu i upadła na bruk. Mimo tego przetrwała.
Co niezwykłe – figura nie została przygnieciona przez krzyż, lecz upadła na niego, a ręka Chrystusa nadal była uniesiona ku górze, wskazując na napis „Sursum Corda”.

Poruszające świadectwo z czasów wojny
Z tym wydarzeniem wiąże się także poruszająca historia. Fotografie zniszczonej figury otrzymał w czasie wojny ks. Stefan Wyszyński, późniejszy prymas Polski. Przekazał mu je niemiecki żołnierz poruszony widokiem leżącej rzeźby.
Według relacji miał powiedzieć wtedy:
„Jeszcze Polska nie zginęła”.
W historii sztuki sakralnej istnieje także niezwykłe zjawisko tzw. figur animowanych. Były to rzeźby Chrystusa z ruchomymi elementami – najczęściej ramionami – wykorzystywane w średniowiecznych misteriach paschalnych.
Dzięki ruchomym częściom figury można było przedstawiać kolejne etapy Męki Pańskiej: najpierw zawieszenie na krzyżu, a później złożenie do grobu.
Niektóre z tych rzeźb posiadały także ruchome oczy czy łokcie. W ich wnętrzu znajdowały się czasem specjalne komory, w których umieszczano hostię lub elementy symbolizujące krew Chrystusa.
Na świecie zachowało się około 150 takich figur, natomiast w Polsce jedynie trzy. Jedną z nich można zobaczyć w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Dziedzictwo, o którym warto pamiętać
Warszawskie krzyże to nie tylko zabytki. To także świadectwo wiary, historii i kultury, które przez wieki kształtowały tożsamość miasta.
Jak podkreśla Roksana Gawrońska, są one częścią dziedzictwa, o którym nie można zapominać.
– To nasze bogactwo i nasza historia. Warto je odkrywać i przypominać sobie, jak wielką rolę odgrywały w życiu Warszawy – mówi historyk sztuki.
Autor audycji: Weronika Ostrowska
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: Grzegorz Kozłowski






