Kościół katolicki w Maroku udziela pomocy migrantom, którzy po masowym przekroczeniu granicy z Ceutą wracają do kraju. Abp Emilio Rocha Grande, metropolita Tangeru, poinformował, że wiele osób przybywa wyczerpanych i głodnych. Potrzebują przede wszystkim wody, żywności oraz podstawowej opieki. Według władz Hiszpanii do Ceuty przedostało się około 60 tys. migrantów. Wielu z nich próbowało opłynąć wpław przejście graniczne Bab Sebta.

Marokańskie władze podają, że zdecydowana większość powróciła już do kraju. Nadal nie jest jednak znany pełny bilans tragedii. Hiszpania informuje o co najmniej 67 ofiarach, natomiast marokańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło śmierć 11 zidentyfikowanych osób. Wiele rodzin wciąż nie ma wiadomości o swoich bliskich.
Pomoc mimo ograniczonych możliwości
Abp Rocha Grande przyznał, że skala kryzysu zaskoczyła lokalny Kościół. W krótkim czasie w rejonie miasta Fnideq pojawiły się dziesiątki tysięcy ludzi zamierzających przedostać się do hiszpańskiej enklawy.
– Mogliśmy zapewnić jedynie najbardziej podstawową pomoc: wodę i żywność, w granicach naszych możliwości – wyjaśnił hierarcha.
Diecezjalne biuro ds. migracji od lat zapewnia migrantom pomoc medyczną, społeczną, prawną i interwencyjną. Caritas wspiera również znajdujących się w trudnej sytuacji obywateli Maroka. W Tangerze Kościół prowadzi m.in. schronisko dla dzieci żyjących na ulicy i współpracuje z marokańskimi władzami przy pomocy osobom szczególnie narażonym.
Młodzi nie widzą dla siebie perspektyw
Zdaniem arcybiskupa obecna fala migracji pokazuje frustrację młodych Marokańczyków. Kraj rozwija się gospodarczo, ale korzyści z tego wzrostu nie docierają do wszystkich. Brakuje również miejsc pracy dla szybko rosnącej grupy młodych ludzi.
Jednocześnie media społecznościowe i opowieści emigrantów często przedstawiają Europę jako miejsce, w którym łatwo można znaleźć pracę, mieszkanie i lepsze życie. Abp Rocha Grande zaapelował do młodych, aby nie ulegali wyidealizowanemu obrazowi Europy. Podkreślił, że także w Maroku można pracować i budować swoją przyszłość.
Do sytuacji w Ceucie odniósł się również Leon XIV. Papież zaapelował o rozwiązania służące pokojowi, stabilności i sprawiedliwości. Abp Rocha Grande nazwał jego słowa proroczym wezwaniem skierowanym zarówno do Kościoła, jak i do polityków. Podkreślił, że migranci nie mogą być traktowani jak liczby lub przedmioty, ponieważ każdy z nich ma własną historię, marzenia i niezbywalną godność.
Tekst za: vaticannews.va





