1 września 1939 roku rozpoczął się najtragiczniejszy rozdział w historii Polski XX wieku. Atak III Rzeszy oznaczał nie tylko początek globalnego konfliktu, ale także wojnę wymierzoną w ludność cywilną i istnienie całych narodów. – Naród polski stanął tak naprawdę na krawędzi biologicznej zagłady – mówił na antenie Radia Warszawa dr Adam Buława, historyk Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Symbolem początku II wojny światowej pozostaje Westerplatte. Jak jednak przypomniał historyk, pierwsze godziny wojny to również niemieckie bombardowanie Wielunia, walki o mosty w Tczewie oraz starcia na pograniczu.

Zdaniem dr. Adama Buławy Westerplatte i Wieluń pokazują dwa zasadnicze oblicza rozpoczynającej się wojny. Pierwsze to zbrojne starcie państw, drugie – brutalny charakter konfliktu, w którym bezpośrednim celem stawała się także ludność cywilna.
– W II wojnie światowej każdy jest na froncie, to znaczy każdego może dosięgnąć cios wojny – wskazywał historyk.
Polska na krawędzi zagłady
W ocenie gościa Radia Warszawa II wojna światowa była jednym z najtragiczniejszych momentów w całych dziejach Polski.
– Naród polski stanął tak naprawdę na krawędzi biologicznej zagłady – podkreślił dr Buława.
Historyk przypomniał, że niemiecka okupacja od początku miała charakter eksterminacyjny. Również po agresji Związku Sowieckiego 17 września 1939 roku represje dotknęły polskie społeczeństwo, a szczególnie jego elity.
Jak zaznaczył, skala ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości oraz terroru wobec ludności cywilnej sprawiła, że II wojna światowa stała się konfliktem bez precedensu.
– Nikt się nie spodziewał, że ta wojna będzie miała taki charakter eksterminacyjny – mówił.

Lekcja również dla współczesnej Europy
Podczas rozmowy pojawiło się również pytanie o aktualność doświadczeń z lat 30. XX wieku, szczególnie w kontekście rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.
Dr Buława przypomniał politykę ustępstw wobec III Rzeszy, kolejne posunięcia Adolfa Hitlera oraz nadzieję części europejskich elit, że poprzez kompromisy uda się uniknąć większej wojny.
Jego zdaniem doświadczenie tamtych lat pokazuje, że wobec agresora konieczne jest postawienie wyraźnych granic.
Historyk zwrócił również uwagę na polskie kalkulacje z 1939 roku. Warszawa zakładała, że wojna będzie miała charakter koalicyjny, a po polskiej obronie do zdecydowanych działań przystąpią zachodni sojusznicy.
– Polacy zakładali, że wchodzą do gry w składzie drużyny. My zrobimy swoje i wtedy nasi sojusznicy się z tego zobowiązania wywiążą – powiedział.
Rzeczywistość okazała się jednak inna.
Warszawa w pierwszych godzinach wojny
Informacje o niemieckim ataku szybko docierały również do mieszkańców Warszawy. Radio i prasa przekazywały wiadomości o rozpoczęciu działań wojennych, a prezydent Ignacy Mościcki w przemówieniu do narodu informował o napaści na Polskę i wzywał do obrony państwa.
Kilka dni później wypowiedzenie Niemcom wojny przez Wielką Brytanię i Francję wzbudziło w Warszawie ogromne nadzieje.
– Ludność Warszawy wyszła na ulicę i cieszyła się. Jak się okazało, była to trochę złudna nadzieja – przypomniał historyk.
Ostatecznie Polska znalazła się pod okupacją, a po zakończeniu wojny nie odzyskała pełnej suwerenności. Dr Buława wskazywał, że dopiero po kilkudziesięciu latach możliwe stało się odbudowanie w pełni niezależnego państwa.
Reparacje wojenne. „Nie można tej sprawy lekceważyć”
Jednym z tematów rozmowy była także kwestia reparacji wojennych od Niemiec, do której podczas rocznicowych uroczystości powrócił prezydent Karol Nawrocki.
Zdaniem dr. Buławy dyskusji o odszkodowaniach nie można oddzielać od ogromu strat poniesionych przez Polskę – zarówno ludzkich, jak i gospodarczych, demograficznych czy cywilizacyjnych.
Historyk odniósł się także do argumentu dotyczącego zrzeczenia się reparacji przez władze PRL w 1953 roku. W jego ocenie należy uwzględniać fakt, że ówczesna Polska pozostawała państwem zależnym od Związku Sowieckiego.
Dr Buława pozytywnie odniósł się również do możliwości współpracy państw, które szczególnie mocno ucierpiały w wyniku niemieckiej okupacji, wskazując między innymi na Polskę i Grecję.
Pamięć zaczyna się od prawdy o 1 września
Historyk odniósł się także do sposobu opowiadania o rocznicy wybuchu wojny. Jego zdaniem podczas obchodów 1 września centralne miejsce powinny zajmować wydarzenia związane z niemiecką agresją na Polskę.
– Jesteśmy w Polsce. Powinniśmy myśleć po polsku – podkreślił dr Adam Buława.
87 lat po rozpoczęciu II wojny światowej liczba jej bezpośrednich świadków dramatycznie maleje. Tym większego znaczenia nabiera przekazywanie pamięci kolejnym pokoleniom – zarówno o bohaterstwie polskich żołnierzy i ludności cywilnej, jak i o skali zbrodni dokonanych podczas okupacji.
Redaktor prowadzący audycję: Bartłomiej Graczak
Źródło zdjęcia głównego: 1wrzesnia39.pl





