Czym jest powołanie i dlaczego dziś tak często mówi się o jego kryzysie? Czy winna jest rodzina, kultura, świat, a może sam człowiek, który nie potrafi usłyszeć głosu Boga? O tym w audycji „Co Kościół na to?” mówił ksiądz profesor Marek Tatar, krajowy duszpasterz powołań, teolog duchowości i kierownik Katedry Mistyki Chrześcijańskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Kryzys powołań czy kryzys słuchania Boga
Rozmowa rozpoczęła się od pytania, które dziś stawia sobie wielu wierzących: kto jest winny temu, że powołań jest mniej? Ksiądz Marek Tatar zaznaczył, że wskazanie jednego winnego byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Jego zdaniem problem jest znacznie głębszy i dotyczy przede wszystkim tego, jak w ogóle rozumiemy powołanie.
W powszechnym odbiorze słowo to najczęściej kojarzy się z kapłaństwem lub życiem zakonnym. Tymczasem powołanie ma znacznie szerszy sens. Dotyczy ono sposobu przeżywania całego życia, wyboru drogi, relacji z Bogiem, a także odpowiedzi na pytanie, kim człowiek chce być i jak chce realizować swoje istnienie. W tym sensie można mówić również o powołaniu do małżeństwa, do życia misyjnego, do życia ofiarowanego innym czy do konkretnej służby w Kościele i świecie.
Powołanie jest darem, nie projektem człowieka
Kapłan podkreślił, że powołanie jest darem Boga. Nie oznacza to jednak, że człowiek zostaje z góry zaprogramowany na jeden scenariusz, z którego nie może się wyłamać. Taki sposób myślenia prowadziłby do predestynacji, a Kościół odrzuca takie rozumienie wolności człowieka.
Bóg zaprasza, ale nie zniewala. Ryzykuje ludzką wolność i pozwala odpowiedzieć zarówno „tak”, jak i „nie”. Właśnie dlatego rozeznanie powołania jest czymś tak delikatnym i wymagającym. To nie jest mechaniczny proces ani czysta kalkulacja. To spotkanie osoby z Bogiem, które dokonuje się w wolności, modlitwie, zmaganiu i dojrzewaniu.
Największa trudność to porzucić własny plan
W rozmowie wybrzmiał bardzo mocny wątek dotyczący współczesnego człowieka. Jedną z najtrudniejszych rzeczy w rozeznawaniu powołania jest zgoda na to, że Boży plan może być inny niż nasz własny. Człowiek często ma już gotowy projekt życia, swoje marzenia, ambicje i wyobrażenia o przyszłości. Tymczasem odpowiedź na głos Boga nieraz oznacza konieczność przekreślenia własnego scenariusza.
Ksiądz Marek Tatar przyznał, że sam doświadczył tego bardzo boleśnie. Po ciężkim wypadku jako młody człowiek spędził pół roku unieruchomiony w szpitalu. Właśnie wtedy jego dotychczasowe plany rozsypały się, a w ich miejsce pojawiła się nowa droga. Jak sam powiedział, do dziś nie potrafi racjonalnie wyjaśnić, jak to się stało, że po tym doświadczeniu wiedział już, że chce zostać księdzem.
Modlitwa to nie odmawianie formułek
Zdaniem krajowego duszpasterza powołań podstawowym miejscem rozeznawania jest modlitwa. Nie chodzi jednak o samo odmawianie modlitw, lecz o prawdziwe stanięcie przed Bogiem, zadawanie Mu trudnych pytań i gotowość na przyjęcie odpowiedzi, która nie zawsze będzie łatwa.
Człowiek wierzący powinien pytać Boga o Jego wolę i uczyć się słuchania. To wymaga ciszy, pokory i wyjścia poza logikę świata, który przyzwyczaił nas do pośpiechu, planowania i samowystarczalności. Powołanie rodzi się często tam, gdzie człowiek przestaje wszystko kontrolować i zaczyna naprawdę ufać.
Kościół nie namawia, ale pomaga rozeznawać
Rozeznanie powołania nie jest tylko sprawą prywatną. Kościół ma w tym procesie bardzo ważną rolę. To właśnie wspólnota, formatorzy, przełożeni, duszpasterze i kierownicy duchowi pomagają człowiekowi odróżnić prawdziwe natchnienie od chwilowego zachwytu, emocji czy nacisku zewnętrznego.
Ksiądz profesor zaznaczył, że nie można nikogo „złowić” dla kapłaństwa czy zakonu. Powołanie nie rodzi się z perswazji ani z nacisków. Potrzebne jest natomiast środowisko, które sprzyja słuchaniu Boga. Rodzina, parafia, wspólnota, seminarium, zakon czy duszpasterstwo mają tworzyć klimat, w którym młody człowiek może spokojnie zapytać: czy to jest moja droga?
Czy można pomylić powołanie
W audycji padło także trudne pytanie o tych, którzy odchodzą z kapłaństwa lub życia zakonnego. Czy Bóg zmienia zdanie? Ksiądz Marek Tatar odpowiedział jasno, że Bóg nie cofa swoich darów. Problem nie leży po stronie Boga, lecz po stronie człowieka, który może błędnie rozeznać powołanie albo z czasem ten dar zaniedbać.
Może się zdarzyć, że ktoś pomylił własne emocje, wpływ otoczenia lub lęk z prawdziwym głosem Boga. Może też być tak, że autentyczne powołanie nie zostało odpowiednio rozwinięte, dojrzałe i pielęgnowane. Tak jak małżeństwo potrzebuje troski i wzrostu, tak samo kapłaństwo czy życie zakonne nie rozwijają się same z siebie.
Powołanie dojrzewa w sercu
Na końcu rozmowy ksiądz profesor zwrócił uwagę, że powołanie nie daje się zamknąć w prostych definicjach. Nie da się go wyliczyć ani opisać wyłącznie językiem psychologii czy socjologii. Można je obserwować, opisywać i towarzyszyć mu, ale jego istota pozostaje tajemnicą spotkania Boga z człowiekiem.
To właśnie dlatego rozeznanie powołania jest czymś tak osobistym i tak wymagającym. Potrzeba odwagi, by zapytać Boga o Jego wolę. Potrzeba pokory, by przyjąć odpowiedź. I potrzeba wiary, by zaufać, że nawet jeśli Boży plan nie zgadza się z naszym, może prowadzić do szczęścia głębszego niż wszystko, co człowiek sam byłby w stanie sobie zaplanować.
Tekst: Maria Skonieczka
Źródło zdjęcia głównego:






