
W specjalnym odcinku „Szkoły RUT” gościliśmy ks. prof. Dariusza Patera. Audiencja po śmierci u św. Jana Pawła II. To wyjątkowe świadectwo, które porusza i inspiruje. Wspomnienia księdza sięgają 2 kwietnia 2005 roku. Minęło już 20 lat od śmierci papieża Polaka. Dla wielu był to moment przełomowy. Dla ks. Dariusza – przełomowy moment jego duchowej drogi jako kapłana.
Zwykły wikariusz z Przysuchy…
Przypomina sobie dokładnie tamten czas. Był młodym wikariuszem w małej parafii pod Radomiem. Gdy nadeszła wiadomość o śmierci papieża, kościół natychmiast się zapełnił. Ludzie płakali, modlili się, wracali do spowiedzi po wielu latach. Całą noc ksiądz spędził w konfesjonale. To był czas intensywnych duchowych przeżyć. Wierni potrzebowali obecności kapłana. On sam również potrzebował chwili ciszy.
Podróż, która była cudem?
Wtedy pojawiła się myśl: polecieć do Rzymu. Pożegnać Ojca Świętego. Nie było to proste, ale wszystko zaczęło układać się samo. Dzięki pomocy przyjaciela i zgodzie proboszcza wyruszył do Watykanu. Trafił tam niemal cudem. Bez planu, bez noclegu, bez wejściówki – ale z ogromnym pragnieniem modlitwy. Po długim oczekiwaniu w kolejce został zauważony przez Polkę, żonę gwardzisty papieskiego. Dzięki niej mógł podejść bliżej. Znalazł się tuż przy ciele Jana Pawła II. Klęczał, modlił się, płakał.
Spotkanie po śmierci
Jak sam mówi – to była audiencja po śmierci. Niezapomniane spotkanie. Duchowe i głęboko osobiste. Wrócił do Polski przemieniony. Jego parafianie widzieli go w telewizji. Wzruszenie było ogromne. Dziś ks. prof. Dariusz Pater pracuje z osobami w cierpieniu. Towarzyszy im, pokazując, że można wytrwać do końca. Świętość Jana Pawła II widzi jako prostą, zwyczajną. Taką, której bardzo dziś potrzeba. Jeśli poruszyła Cię ta opowieść – podziel się nią. I wesprzyj Radio Warszawa, by takie historie mogły powstawać dalej.
GK