Dominik Wendołowski zabrał słuchaczy w podróż po mieście śladami ludzi, których Warszawa pamięta – choć czasem dyskretnie. Punktem wyjścia stała się rocznica odsłonięcia pomnika Bolesława Prusa na Krakowskim Przedmieściu, a potem opowieść poprowadziła przez warszawskie adresy pisarza, jego powstańczą młodość oraz historię dwóch innych ważnych upamiętnień: popiersia Prusa na Saskiej Kępie i pomnika prezydenta Stefana Starzyńskiego.
Pomnik Prusa „schowany” nieprzypadkowo
15 stycznia 1977 roku na skwerze (dziś noszącym imię ks. Jana Twardowskiego) przy Krakowskim Przedmieściu stanął pomnik Bolesława Prusa. Wielu warszawiaków mówi, że jest „z tyłu”, jakby ukryty, mało wyeksponowany. Tymczasem jego lokalizacja ma sens historyczny.
Przed wojną przestrzeń między kościołem Wizytek a hotelem Bristol wyglądała inaczej – była gęsto zabudowana. W miejscu dzisiejszego pomnika stała kamienica, do której Prus zaglądał przez dziesięciolecia. Mieściła się tam redakcja „Kuriera Warszawskiego”, a Prus przynosił do niej swoje teksty – z mieszkania na Kruczej wędrował na Krakowskie Przedmieście, by oddać felieton i „zdać raport” z życia miasta.
Prus – publicysta Warszawy
Bolesław Prus kojarzy się głównie z „Lalką”, ale audycja mocno podkreślała jego rolę jako dziennikarza i obserwatora. W latach 70. i 80. XIX wieku publikował felietony i kroniki, które opisywały codzienność Warszawy: sprawy społeczne, warunki higieny, kanalizację, obyczaje kupieckie, los rzemieślników, życie kulturalne.
To właśnie „Kroniki tygodniowe” są dziś jednym z najcenniejszych źródeł wiedzy o Warszawie drugiej połowy XIX wieku. Prus wchodził w podwórka, zaglądał w zakątki, patrzył na miasto „od podszewki” – a potem zamieniał obserwacje w tekst, który czytało całe miasto.
Warszawskie adresy Aleksandra Głowackiego
Zanim stał się Bolesławem Prusem, był Aleksandrem Głowackim – młodym człowiekiem, który przybył do Warszawy po Powstaniu Styczniowym i w 1866 roku rozpoczął studia w Szkole Głównej.
Jego pierwsze warszawskie adresy nie są pewne – mówi się o Wąskim Dunaju albo o ulicy Piwnej. Później mieszkał m.in. przy Chmielnej, Cichej, Smolnej, Lesznie, Kopernika (dawniej Aleksandria), a najdłużej przy Twardej. Często zmieniał stancje, bo żył skromnie, utrzymywał się z korepetycji i dziennikarstwa, a mimo biedy – jak przywołano w audycji – „humor był złoty”.
Skąd „Prus”? Pseudonim ze wstydu
W audycji padło też wyjaśnienie jego pseudonimu. Prus pisał po latach, że podpisywał się pseudonimem „prosto ze wstydu”, bo uważał swoje młodzieńcze teksty za błahostki. Nazwa „Prus” nawiązywała do herbu Prus (śladu szlacheckiego pochodzenia rodziny), a z czasem przylgnęła do niego na stałe, stając się jednym z najsłynniejszych nazwisk polskiej literatury.
Powstanie Styczniowe i ranny szesnastolatek
Drugi wątek audycji dotyczył stycznia 1863 roku i Powstania Styczniowego. Warszawa była wtedy centrum wydarzeń, sporów politycznych oraz pracy Rządu Narodowego. Symbolicznym finałem zrywu stała się egzekucja Romualda Traugutta na stokach Cytadeli.
Mało osób pamięta, że w powstaniu walczył także młody Aleksander Głowacki. Jako szesnastolatek przerwał naukę i dołączył do oddziałów powstańczych. Został ranny pod Białką, stracił przytomność, dostał się do niewoli rosyjskiej. Dzięki młodemu wiekowi i wstawiennictwu rodziny uniknął najcięższych represji, ale doświadczenie powstania naznaczyło go fizycznie i psychicznie. Z czasem dystansował się od romantycznych zrywów, krytykując je w swoich tekstach.
Drugie upamiętnienie Prusa: Saska Kępa
Oprócz pomnika na Krakowskim Przedmieściu istnieje mniej znane upamiętnienie Prusa – popiersie na Saskiej Kępie przy ul. Zwycięzców 7/9, przed dawnym liceum jego imienia. Odsłonięto je w 1983 roku z inicjatywy oddziału Towarzystwa Przyjaciół Warszawy „Saska Kępa”. Autorem rzeźby był Stanisław Sikora, znany rzeźbiarz i medalier.
Pomnik Stefana Starzyńskiego i historia przenosin
Na koniec audycja wróciła do jeszcze jednego pomnika, również związanego z pamięcią miejską. W grudniu 1980 roku na ówczesnym Placu Zwycięstwa (dziś Plac Piłsudskiego) pojawił się pomnik Stefana Starzyńskiego autorstwa Ludwiki Nitschowej. Pomnik wzbudzał kontrowersje: uznawano go za nieproporcjonalny i źle ustawiony – jakby bardziej ukryty niż pokazany.
Dopiero w 2008 roku przeniesiono go w nowe miejsce i odsłonięto ponownie, w rocznicę mianowania Starzyńskiego cywilnym komisarzem stolicy.
Warszawa uczy patrzeć uważnie
Warszawa opowiada swoją historię nie tylko wielkimi tablicami i głośnymi rocznicami. Czasem trzeba podejść bliżej, zajrzeć „w głąb skweru”, wiedzieć, gdzie stała kamienica, gdzie była redakcja, gdzie student jadł tani obiad i pisał tekst, który dziś stanowi bezcenne świadectwo epoki.
Tekst: Grzegorz Kozłowski
Źródło zdjęcia głównego: wikipedia






